Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amelka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amelka. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 września 2012

Ostatnia wizyta

We wtorek byliśmy na wizycie u neurologa :). Pojechałam z tatą, gdyż mama musiała iść do pracy. Jechaliśmy autobusem, bo mama zabrała samochód i powiem było całkiem interesująco. Franek został z babcią Krysią, która przyjechała nam pomóc za co jej serdecznie dziękujemy. Jeśli chodzi o wizytę to chyba ok, lekarka powiedziała, że rozwijam się dobrze, że całkiem nieźle chodzę, zmierzyła mi też głowę i powiedziała, że mam dużą, ale mieszczę się w normie, więc nie ma się co martwić. Pytała również o to, czy używam jakieś słowa, tata z dumą powiedział, że gdzieś koło pięciu: mama, dam, ne, bam, tiatia. Ogólnie zostałam pochwalona, mimo iż pokazałam jak mocno potrafię krzyczeć. Na koniec lekarka oznajmiła, że to ostatnia wizyta i że nie ma już potrzeby przychodzić. Tata był uradowany i przekazał tę wieść mamie, która po nas przyjechała samochodem. Później wróciliśmy do domu, gdzie czekali na nas Franek i babcia Krysia.

wtorek, 18 września 2012

Chodzę :)

Dzisiaj chciałabym się Wam pochwalić, że od kilku dni chodzę sama. Jeszcze to nie jest stabilny chód, ale potrafię przejść sama przez pół pokoju gościnnego, albo cały przedpokój. Powiem Wam, że bardzo mi się to podoba. Rodzice mówią, że już niedługo będę biegać :). Franek się cieszy z moich postępów, ale i śmieje z mojego dziwacznego chodu. Niedługo pokażę Wam filmik. Pozdrawiam

poniedziałek, 10 września 2012

12 MIESIĄC

Dokładnie rok temu o 7:50 przyszłam na świat, ważyłam wtedy 3010g i miałam 54 cm. Dzisiaj ważę ponad 10 kg i mam 80 cm wzrostu. A teraz zobaczcie filmik jaki przygotowała dla mnie mama, dodam, że piosenki w nim użyte wybrał dla mnie tatuś.
 
 
 



Dziś są Twoje urodziny,
zatem zawsze dziarskiej miny.
Do zabawy mnóstwo siły, żeby każdy
dzień był miły - pełen śmiechu i radości.
Stu urodzinowych gości,
aut, lal, klocków i pluszaków.
Stu prezentów, stu buziaków.
Zdrowia, szczęścia i słodyczy tego Tobie życzą: MAMA, TATA I FRANUŚ

BUZIAKI I ŻYCZENIA OD BABĆ, MATKI CHRZESTNEJ GOSI ORAZ OJCA CHRZESTNEGO MIRKA, KTÓRY SPECJALNIE PRZYJECHAŁ DO CIEBIE Z PREZENTEM W DZIEŃ TWOJEGO WIELKIEGO ŚWIĘTA

 
KOCHAMY CIĘ CÓRECZKO I DZIĘKUJEMY BOGU ZA TO, ŻE JESTEŚ Z NAMI
 
 
 

niedziela, 9 września 2012

Trzydniówka

Miniony tydzień był dla nas bardzo ciężki. Może o mnie i mamie w następnej notce, a dzisiaj o Meli. Kilka dni temu Amelkę dopadła trzydniówka, na początku rodzice nie byli do końca przekonani, że to właśnie ten wirus, bo siostrzyczka miała wysoką gorączkę i biegunkę, poza tym była nieznośna, źle spała, budziła się co godzinę i płakała jeszcze bardziej niż do tej pory, a takie objawy miała już przy ząbkowaniu. Pewności nabrali dopiero, gdy po trzech dniach na ciele Melki pojawiła się wysypka. Zaniepokoił ich jednak guzek za uszkiem, więc po przyjściu mamy z pracy pojechaliśmy do lekarza, który stwierdził, że to normalne przy trzydniówce i że to powiększone węzły chłonne. Rodzice byli zaskoczeni, bo gdy ja przechodziłem trzydniówkę, nie miałem takich guzów. Obecnie Melka pożegnała wirusa na dobre, ale ciągle jest jakaś nerwowa i bardziej płaczliwa, co powiem szczerze trudno wytrzymać, ale mimo wszystko dajemy radę i kochamy naszego nerwusa płaczusia.

piątek, 31 sierpnia 2012

Ciężkie noce

Od dłuższego już czasu mam problemy z zasypianiem i snem w nocy. Bywa tak, że szybko zasnę, ale już po godzinie budzę się z płaczem. W nocy również budzę się po kilka razy. Rodzice i braciszek, mają już tego dosyć, są zmęczeni moimi krzykami. Wszyscy rozkładają ręce, bo nikt nie wie, co tak naprawdę mi dolega. Czasami jest to ząbkowanie, innym razem ból brzuszka, głód lub pragnienie. Wczoraj i dzisiaj np. miałam wysoką temperaturę, mama zbiła mi ją dopiero czopkiem. Rodzice podejrzewają trzydniówkę, ale zobaczymy, co przyniesie kolejna noc, gdyż dzisiejsze zasypianie było koszmarem, darłam się wniebogłosy, niczego nie chciałam, dopiero po zrobieniu kupy o godzinie 21 troszkę się uspokoiłam i dałam się mamie ukołysać do snu. Powiem Wam, że rodzice są padnięci, zasypiają w dzień wszędzie, gdzie usiądą, ale cóż mają zrobić, trzeba przetrwać jakoś te ciężkie chwile.
Ostatnio stałam się głodomorkiem i domagam się mleka nawet w nocy i potrafię wypić 210 ml i powiem Wam, że czasami tyle, to mało dla mnie. W dzień również nieźle podjadam, gdy widzę , że ktoś je, zaraz pojawiam się obok i krzyczę lub zabieram mu jedzenie z talerza. Franek tego nie cierpi i zawsze krzyczy: " Mamo zabierz Melę".
Wiecie dzisiaj mój braciszek powiedział mamie tak: " mamo, ja już mam dosyć tych krzyków Meli, niech ona już będzie duża", a podczas kąpieli zapytał tak: " mamo, a ja też tak płakałem i sprawiałem tyle problemów?". Hmm chyba pora zastanowić się nad swoim zachowaniem.
 
W zeszłym tygodniu w niedziele przed wyjściem do Kościoła Franek pyta: " Mamo, a Amelka też będzie się kościelić" :)
 
To tyle na dzisiaj ciekawe, czy dzisiaj dam się wyspać mamie, tacie i braciszkowi.
Wiecie rodzice mówią, że oni to mają pecha, bo ja się budzę przeważnie wtedy, gdy oni kładą się spać.