Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 14 lipca 2015

Powrót :)


Witajcie :) to my Franek i Amelka. Mieliśmy długą przerwę, ale ten rok był dla nas wszystkich bardzo ciężki, wiele zmian i brak czasu. Mamy nadzieję, że choć troszeczkę nadrobimy niektóre wydarzenia.
DZISIAJ MOŻE TROSZKĘ O MOJEJ SIOSTRZE :)
Amelia ma 3 latka niedługo będzie miała 4, od września chodzi do przedszkola do maluszków. I cóż myślę, że można śmiało napisać, że lubi tam chodzić. Są dni, kiedy mówi : " Mamo ja nie chcę jutro iść do przedszkola" , ale później i tak idzie. Mama często pyta: "dlaczego nie chcesz?", a ona odpowiada: "bo Marek i Igor mnie biją", muszę przyznać , że to największe maluszkowe łobuzy, bo wiele razy byłem świadkiem, jak chłopaki zaczepiali inne dzieci. Po rozmowie rodziców z panią nauczycielką  troszkę się poprawiło i Amelia nie wspominała już o tych chłopakach, poza tym jak byłem z siostrą w grupie, bo w tym roku zapisani byliśmy aż do godziny 16 i od 14.30 dzieci, które zostały w mojej grupie schodziły do maluszków i tam spędzały czas aż do przyjścia rodziców, to pilnowałem, żeby żaden z gałganów jej nie dokuczał, a przede wszystkim jej nie bił. Amelia szybko odnalazła się wśród dzieci, ma wiele koleżanek najlepszą jest Zuzia, Paulinka, Werka. W przedszkolu wszystkie panie ją bardzo lubią, lubi się przytulać do nich i muszę o tym napisać, bo to jest niewiarygodne, ona w przedszkolu jest bardzo grzeczna, wszyscy ją chwalą :). Na początku troszkę chorowała, w grudniu cały miesiąc siedziała w domu, bo zażywała tabletki odpornościowe, ale później było coraz lepiej. Przeżyła swój pierwszy balik, gdzie przebrana była za księżniczkę, dzień babci i dziadka, na którym mówiła swój pierwszy wierszyk i śpiewała piękne piosenki, dzień mamy i taty oraz wiele innych rzeczy takich jak teatrzyki, wycieczki przedszkolaków. Umie liczyć do dziesięciu i po polsku i po angielsku, zna kolory, jest bardzo mądrą dziewczynką, która ma dobrą pamięć do zapamiętywania różnych rzeczy np. wierszyków, lubi śpiewać, zna wiele piosenek, które ciągle nuci pod nosem, dzisiaj np. śpiewała cały dzień, " błyskawica grzmot,błyskawica grzmot, a w górze kolorowa tęcza", lubi rysować i coraz bardziej stara się dokładnie kolorować, umie pięknie po swojemu opowiadać np. bajki, no i zmyślać też umie :) w pierwszym miesiącu chodzenia do przedszkola powiedziała swojej pani, która mnie uczyła religii, że to zadrapanie, które ma na głowie to ja jej zrobiłem, oczywiście nikt nie uwierzył, bo Panie mnie znają  i wiedzą, że ja jestem opiekuńczy i nikomu krzywdy nie robię. Amelia przez ten rok bardzo wydoroślała już nie jest dzidziusiem, który niczego  nie rozumie, jest pocieszna, czasem bardzo śmieszna, ale też i denerwująca. Kocha mnie bardzo i często mnie przytula w przedszkolu, czego ja nie lubię, ale lubi też mi dokuczać i wtedy się kłócimy, ale później się przepraszamy :). 

AMELIA PODCZAS WYSTĘPU NA DZIEŃ BABCI I DZIADKA

Z KOLEŻANKAMI

                                                        PODCZAS DNIA RODZINY
Z  ZUZIĄ NAJLEPSZĄ KOLEŻANKĄ 


PODCZAS ZAJĘĆ OTWARTYCH TAK PIĘKNIE POKOLOROWAŁA RYSUNEK :)


poniedziałek, 29 grudnia 2014

Badanie kompetencji :)

Ostatnio pani w przedszkolu zrobiła nam takie badanie kompetencji, a tak po naszemu, czy dobrze się rozwijam i czy nadaję się do szkoły. Badany był rozwój fizyczny, umysłowy i społeczno - moralny i powiem Wam, że wynik badania wyszedł mi bardzo dobrze, były trzy poziomy wysoki, przeciętny i niski i ja zakwalifikowałem się do tego wysokiego :). Mama i tata byli ze mnie bardzo dumni :). Pani Marysia powiedziała, że byłem jedyną osobą w grupie, która wiedziała jak nazywa się najdłuższa rzeka w Polsce. Rodzice powiedzieli, że jeszcze musimy wiele rzeczy utrwalać ćwiczyć, obecnie poprzez zabawę uczymy się pierwszych liter wyrazów oraz wymawiania sylab. Powiem, że to troszkę skomplikowane, ale z dnia na dzień idzie mi coraz lepiej. Uczymy się też kształtów i dużych liczb. 
Mam nadzieję, że wszystkie te rzeczy opanuję zanim pójdę do szkoły, a idę już we wrześniu :).

wtorek, 23 grudnia 2014

Choróbsko :(

Odkąd zaczęłam chodzić do przedszkola zaczęłam chorować. Potrafiłam pochodzić tydzień, dwa i znów zachorować. Obecnie już miesiąc nie chodzę do przedszkola, bo pani doktor przepisała mi szczepionkę odpornościową, którą mam brać z przerwami przez trzy miesiące, by nabrać odporności i móc po miesiącu wrócić do mojej grupy. Powiem Wam, że jest to bardzo trudne, bo ja lubię przedszkole, poza tym grudzień to miesiąc, gdzie wiele się działo w przedszkolu. Ominął mnie dzień Górnika, teatrzyk, Mikołaj, Wigilia no i przede wszystkim pasowanie na przedszkolaka :(. Wiele razy płakałam, gdy Franek wychodził z tatą , a ja musiałam zostać. Nie cierpię chorować, chciałabym już być zdrowa. Mam nadzieję, że w Nowym Roku już wrócę, bo 30 stycznia mamy balik :). Jeśli chodzi o Franka to on też ostatnio jakoś choruje, męczy go kaszel, który najbardziej nasila się przed snem i podczas biegania, wieczorem jak idzie spać to ma wrażenie ciągle zapchanego nosa. Mama ostatnio była z nim u laryngologa, który stwierdził, że mój brat ma przerośnięty trzeci migdał i trzeba go wyciąć. Rodzice chcą z Frankiem iść jeszcze prywatnie do jakiegoś laryngologa, bo chcą być pewni, że to jest potrzebne i jest powodem wszystkich dolegliwości. Lekarka rodzinna zastanawia się, czy Franek nie ma alergicznego kaszlu, ale jak robił testy, to wyszły one dobrze i nie jest uczulony na nic. Mamy już dosyć siedzenia w domu, łykania syropów, tabletek itd. Franek mniej choruje ode mnie i nawet dobrze, bo wiele traci, gdy nie ma go na zajęciach w przedszkolu. W styczniu mama idzie do przychodni wypisać wniosek o wyjazd do sanatorium dla mnie i Franka, to zalecenie naszej lekarki, więc zobaczymy, czy to coś da.

sobota, 20 grudnia 2014

Pierwszy dzień w przedszkolu :)

Długo nas nie było, ale nasza mama miała tyle pracy, że nie miała czasu pisać. Może choć teraz uda nam się to troszkę nadrobić. Opowiem Wam, o tym jak wyglądały moje pierwsze dni w przedszkolu. A więc tak, do tego wyjątkowego dnia przygotowywałam się już od sierpnia. Mama kupiła mi kapcie, woreczek, szczoteczkę, pastę, kubeczek. Na początku miałam iść do czterolatków, gdyż rodzice nie chcieli bym chodziła do grupy maluszków, bo nie chcieli bym spała, bo gdy w południe się zdrzemnę, to później wieczorem nie chcę iść spać o normalnej porze. Niestety ze względu na brak miejsc musiałam pójść do trzylatków, ale z czasem okazało się, że to całkiem dobry pomysł, bo było tam dużo fajnych dzieci, które bardzo polubiłam, a zasypianie nie było aż tak uciążliwe. Gdy nadszedł pierwszy dzień pójścia do przedszkola, rodzice to bardzo przeżywali, a ja się cieszyłam i nie umiałam się doczekać. Wreszcie nie tylko zaprowadzałam Franka do przedszkola, ale mogłam sama w nim zostać, mieć swój wieszaczek, ubrać kapcie i spędzić pół dnia na zabawie z dziećmi, tak jak Franuś. W tym wyjątkowym dniu mama ubrała mnie bardzo ładnie, zabrała mi piżamko, poduszeczkę i inne potrzebne rzeczy i poszliśmy rodzinnie do przedszkola. Gdy weszliśmy do szatni, tata poszedł z Franusiem na jego miejsce żeby się przebrał, a mama została ze mną. Wieszaczek mam zaraz przy wejściu, więc usiadłam na ławeczce i zaczęłam się przebierać, gdy byłam już gotowa poszliśmy do Franusia i zaprowadziliśmy go na górę do jego sali, a później zeszliśmy na dół, gdzie po raz pierwszy weszłam na moją salę, pełną zabawek. Czekały już tam na mnie panie, które bardzo lubię, a mianowicie pani Dorotka i pani Asia, no i pani Monika, która jest bardzo surowa, ale również  fajna. Powiem Wam, że w tym pierwszym dniu w ogóle nie płakałam,  rodzice byli uradowani, że to tak łatwo wszystko poszło. I najlepsze jest to, że odkąd chodzę do przedszkola tylko raz płakałam i to w pierwszym tygodniu września. Niektóre dzieci bardzo płakały, a ja nie, rodzice i Franuś byli ze mnie dumni. Mój brat często mnie odwiedzał w mojej grupie, bo gdy mama musiała dłużej zostać w pracy, to my musieliśmy zostać do 16 i wtedy koło, 15 Franek schodził do mojej grupy, gdzie bawiliśmy się i szaleliśmy, czekając na mamę. Codziennie rano zaprowadzał nas tata, a przychodziła po nas mama i czasem narzekaliśmy, że mamy długo nie ma, że musimy tak długo zostać w przedszkolu, gdzie o tej porze było już mało dzieci. Powiem Wam, że mam trzy fajne koleżanki Zuzię, Ulę i Martynkę, które bardzo lubię. Gdy leżakujemy to często trzymamy się za rączkę. Bardzo lubię bawić się z tymi dziewczynkami. Chłopców też lubię i bawię  się z nimi, ale niektórzy mi dokuczają na przykład taki jeden Borys i dwaj bliźniacy, którzy często zabierają wszystkim zabawki. 

Pewnego dnia po powrocie z przedszkola mówię do mamy : " Mamusia, a wiesz, że bliźniacy nie zabierają mi zabawek " , mama na to : " To super Amelko, widać, że chłopcy Cię lubią ", a ja na to : 
" nie mamusiu, to nie tak, wiesz po prostu je mocno trzymam". Mama parskła śmiechem i pogłaskała mnie po głowie :), hehe.

Podoba mi się bardzo przedszkole i lubię tam chodzić, byliśmy już kilka razy na spacerze z całą naszą grupą, na placu zabaw, kolorujemy obrazki, malujemy farbami, wycinamy różne obrazki, czytamy książeczki, bawimy się zabawkami, uczymy się wierszyków, piosenek, tańczymy, oglądamy teatrzyki i uczymy się angielskiego. Jedzenie mi bardzo smakuje i wcinam bardzo dużo, z czego rodzice są bardzo zadowoleni. Jednak obecnie nie chodzę już miesiąc do przedszkola, ale o tym już w następnej notce.....