Łączna liczba wyświetleń

sobota, 1 września 2012

Wycieczka :)

16 sierpnia wybraliśmy się na wycieczkę do Leśnego Parku Niespodzianek w Ustroniu. Było świetnie, widzieliśmy zwierzątka, karmiliśmy je dając im pokarm z ręki, uczestniczyliśmy w pokazie lotów sów. Słuchaliśmy bajek, bawiliśmy się w zgaduj zgadula i bawiliśmy się na dużym placu zabaw, na którym było fantastycznie. A oto relacja zdjęciowa:
 


                                                  TUTAJ SŁUCHALIŚMY BAJKI
 
W BASENIE Z KULKAMI
                                                            NA ZJEŻDŻALNI


                                                              NA TRAMPOLINACH

piątek, 31 sierpnia 2012

Ciężkie noce

Od dłuższego już czasu mam problemy z zasypianiem i snem w nocy. Bywa tak, że szybko zasnę, ale już po godzinie budzę się z płaczem. W nocy również budzę się po kilka razy. Rodzice i braciszek, mają już tego dosyć, są zmęczeni moimi krzykami. Wszyscy rozkładają ręce, bo nikt nie wie, co tak naprawdę mi dolega. Czasami jest to ząbkowanie, innym razem ból brzuszka, głód lub pragnienie. Wczoraj i dzisiaj np. miałam wysoką temperaturę, mama zbiła mi ją dopiero czopkiem. Rodzice podejrzewają trzydniówkę, ale zobaczymy, co przyniesie kolejna noc, gdyż dzisiejsze zasypianie było koszmarem, darłam się wniebogłosy, niczego nie chciałam, dopiero po zrobieniu kupy o godzinie 21 troszkę się uspokoiłam i dałam się mamie ukołysać do snu. Powiem Wam, że rodzice są padnięci, zasypiają w dzień wszędzie, gdzie usiądą, ale cóż mają zrobić, trzeba przetrwać jakoś te ciężkie chwile.
Ostatnio stałam się głodomorkiem i domagam się mleka nawet w nocy i potrafię wypić 210 ml i powiem Wam, że czasami tyle, to mało dla mnie. W dzień również nieźle podjadam, gdy widzę , że ktoś je, zaraz pojawiam się obok i krzyczę lub zabieram mu jedzenie z talerza. Franek tego nie cierpi i zawsze krzyczy: " Mamo zabierz Melę".
Wiecie dzisiaj mój braciszek powiedział mamie tak: " mamo, ja już mam dosyć tych krzyków Meli, niech ona już będzie duża", a podczas kąpieli zapytał tak: " mamo, a ja też tak płakałem i sprawiałem tyle problemów?". Hmm chyba pora zastanowić się nad swoim zachowaniem.
 
W zeszłym tygodniu w niedziele przed wyjściem do Kościoła Franek pyta: " Mamo, a Amelka też będzie się kościelić" :)
 
To tyle na dzisiaj ciekawe, czy dzisiaj dam się wyspać mamie, tacie i braciszkowi.
Wiecie rodzice mówią, że oni to mają pecha, bo ja się budzę przeważnie wtedy, gdy oni kładą się spać.

środa, 22 sierpnia 2012

Odwiedziny :)

W tym miesiącu odwiedziliśmy mojego kuzyna Kystianka ciocię Jolę i wujka Andrzeja oraz znajomych moich rodziców Jadzię, Adama, Maćka ich syna i Julkę ich córeczkę, która ma tyle lat co ja :) i jest bardzo fajną dziewczynką. Powiem Wam, że bawiłem się podczas tych wszystkich odwiedzin wyśmienicie. U Krystianka na podwórku przed domem bawiliśmy się w piaskwnicy, w dmuchanym zamku i na zjeżdżalni. Biegaliśmy, jeździliśmy na samochodach, taczkach, traktorkach. Poszliśmy na spacer, podczas którego pierwszy raz wlazłem w krowi placek i moja stopa nie wyglądała ciekawie hihi. Wszyscy się ze mnie śmiali hehe, bo ja byłem zdziwiony, że krowy robią taaaaaki placek, że moja stopa w nim utonęła. Wujek Andrzej pokazał mi świnie, krowy, oprócz tego widziałem gęsi, kury, śliczne gołębie oraz papużki i pieski. Cieszę się, że mogłem spotkać się z moim kuzynem i z nim poszaleć.
Jeśli chodzi o wizytę u Julki to powiem Wam, że spędziliśmy pół dnia na ich działeczce. Graliśmy w piłkę, skakaliśmy po materacu, kąpaliśmy się w basenie, huśtaliśmy się, układaliśmy puzzle, bawiliśmy się w domku, ale najfajniejszą zabawą było bieganie, a szczególnie ucieczka przed wujkiem Adamem, który gonił nas z wielką dmuchaną kaczuchą.
Podczas tych wszystkich odwiedzin było tak fajnie, że nie chciało mi się jechać do domu i już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania.
Na koniec chciałbym podziękować za piękne prezenty.
A teraz kilka fotek.
 
U Krystianka :)






 
 
 
Na działeczce u Julki :)
 
 
 





wtorek, 21 sierpnia 2012

Zdrowy chłopak :)

Przed wyjazdem na nasze wczasy mama była ze mną u prywatnego pediatry, bo chciała żeby sprawdził, czy jestem zdrowy, bo jak już kiedyś pisałem martwi się, że mało jem. Lekarz obejrzał mnie swym okiem i powiedział, że nie wyglądam na chorego, a jeśli chodzi o wagę i wzrost to jestem proporcjonalny :). Na apetyt przepisał niedobry syrop i kazał mamie zrobić badania kału, które wykonaliśmy po przyjeździe z naszych wczasów. Badania wyszły znakomicie nie mam żadnego pasożyta w sobie :), co wszystkich ucieszyło, więc jestem zdrowym chłopakiem, który czasem jada maluśko, a innym razem znów duuuuuuuużo.