Łączna liczba wyświetleń

sobota, 21 grudnia 2013

Mikołajki :)

Dopiero teraz mamy czas by napisać o naszych mikołajkach. Od początku grudnia ja i Melka dostawaliśmy prezenty od Mikołaja. Najpierw zostawił prezenty u babci Krysi, później u babci Halinki i Bronki oraz cioci Wioli, wujka Badyla, więc powiem Wam, że te kilka dni przed 6 grudnia były dla mnie i mojej siostry bardzo miłymi pełnymi niespodzianek dniami. Dostaliśmy wtedy dużo prezentów. Ja dostałem zestaw lekarski, spodnie, autko z oczami do mojej kolekcji, pieczątkę oraz mnóstwo słodyczy. Melka również dostała mnóstwo słodyczy, wannę z akcesoriami i lalką, sukienkę oraz klocki, zestaw fryzjerski. Za wszystkie prezenty bardzo dziękujemy Mikołajowi. My jednak z niecierpliwością czekaliśmy na 6 grudnia, gdyż w ten dzień miał przyjść do nas Mikołaj, po raz pierwszy znalazł czas by z nami porozmawiać i osobiście przekazać nam prezenty. Powiem Wam, szczerze, że troszkę się go bałem, gdy mnie poprosił, podszedłem do niego i usiadłem mu na kolanach, ale tak się zestresowałem, że zapomniałem wszystkie znane mi wierszyki oraz piosenki i niczym nie mogłem się przed nim pochwalić. On jednak mimo wszystko dał mi prezenty, gdyż powiedział, że wie, że jestem bardzo grzeczny. Melka również bała się Go, więc gdy Mikołaj ją poprosił, to poszła do niego razem z mamą i również dostała świetne prezenty. Ja dostałem lego i mnóstwo autek z oczami oraz słodycze, siostrzyczka natomiast lalkę z kołyską oraz koniki z grzywami do czesania. Na koniec Mikołaj zrobił sobie z nami zdjęcie i poszedł do innych dzieci. Wiecie, to był bardzo wyjątkowy, ale i stresujący dzień. Jeszcze raz dziękujemy Mikołaju.
 



środa, 11 grudnia 2013

Mój pierwszy poważny taniec z koleżanką :)

Ostatnio rodzice dostali zaproszenie na lekcje otwartą do mojego przedszkola. Nasza pani chwaliła się tym czego nas nauczyła, a my pokazywaliśmy efekty zdobytej wiedzy przed rodzicami. Cieszyłem się bardzo, że przyszli mama i tata, że znaleźli czas dla mnie mimo tak wielu obowiązków, wiecie niektórym dzieciom było przykro, bo ich rodziców nie było. Mama i tata byli przeszczęśliwi, gdy widzieli jak ćwiczę, gram na instrumencie, tańczę :). Robili mi zdjęcia i kręcili filmik. Byli w siódmym niebie.

A teraz pochwalę się Wam, jak tańczę z koleżanką z przedszkola :)
 
 

piątek, 6 grudnia 2013

Powrót do przedszkola :)

No i wreszcie wróciłem do przedszkola po długiej chorobie, nie było to łatwe, ale dałem radę. W środę zaprowadziła mnie tam mama z Melką, w szatni przywitała mnie pani Bożenka pomoc kuchenna, która oznajmiła, że bardzo się cieszy, że już wróciłem po tak długiej nieobecności. Później przywitała mnie moja pani Justynka, która również powiedziała, że bardzo się cieszy z mojego powrotu. Mama odprowadziła mnie na górę do sali, zamieniła kilka słów z panią, która poinformowała ją o lekcji otwartej, wigilijce, dniu babci i dziadka oraz baliku :), powiedziała też, że od listopada dwa razy w tygodniu dzieci mają język angielski oraz ćwiczenia korekcyjne i zajęcia z logopedą raz w tygodniu. Powiem Wam, że na początku było mi smutno, że mama poszła i zostawiła mnie, ale później szybko się rozkręciłem i nie było tak źle. Wczoraj i dzisiaj miałem zajęcia z języka angielskiego i pochwalę się Wam, że nauczyłem się liczyć do 10. Rodzice byli pod wrażeniem i nie umieli uwierzyć, że dopiero dwa razy miałem lekcje, a już tyle potrafię. Dzisiaj przyszedł do nas Mikołaj i rozdawał nam prezenty. Każdy musiał podejść do niego i zabrać swój prezent, ja oczywiście ładnie podziękowałem i dumny jak paw wróciłem z prezentem pełnym słodyczy do mojej grupy. Gdy przyszedł po mnie tata, to pochwaliłem się, że dostałem prezent. Meli było troszkę smutno, że ona nic nie dostała, ale ja się z nią podziełem słodyczami, tyle, że najpierw sprawdziłem, czy była grzeczna :) i o to zapytałem tatę, który stwierdził, że zasługuje ona na jakąś słodkość. Cieszę się, że jak na razie jestem zdrowy i mogę chodzić do przedszkola, mam nadzieję, że tak już zostanie.